21 maja 2020

Zgodnie z komunikatem prasowym ze strony www.rf.gov.pl, Rzecznik Finansowy wytoczył powództwa przeciwko Raiffeisen Bank International AG z siedzibą w Wiedniu powództwo w związku ze stosowaniem przez bank nieuczciwych praktyk rynkowych. Według Rzecznika instytucja bezpodstawnie domaga się od Frankowiczów, których umowy zostały prawomocnie unieważnione „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”. To kluczowa sprawa, w której Rzecznik Finansowy pozywa Raiffeisen, broniąc interesów konsumentów przed bezprawnymi roszczeniami.
Z wyżej wymienionego komunikatu możemy dowiedzieć się, że z prośbą o interwencję zgłosili się konsumenci, którzy skutecznie wygrali walkę z bankiem. Umowa kredytu indeksowanego do CHF została prawomocnie unieważniona przez Sąd, a sam Raiffeisen ma domagać się od kredytobiorców niebagatelnej sumy 1,5 miliona złotych tytułem „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”. Jest to bez wątpienia suma przyprawiająca o zawrót głowy, która znacznie przewyższa wysokość przyznanego kredytu.
Bank stoi na stanowisku, że skoro kredytobiorcy otrzymali niejako kredyt bez kosztów, to powinni mu to w jakiś sposób wynagrodzić. Sam organ ochrony konsumentów jednoznacznie wskazał, że roszczenia takie są w całości bezpodstawne oraz nie znajdują oparcia w przepisach prawa. Fakt, że Rzecznik Finansowy pozywa Raiffeisen, wynika bezpośrednio z kompetencji do wytaczania powództw w sprawach o nieuczciwe praktyki rynkowe naruszające zbiorowe interesy konsumentów.
Chociaż sama konstrukcja takiego roszczenia nie jest żadną nowością, to o samym pomyśle zrobiło się głośno przy medialnej sprawie Państwa Dziubak, w której także brał udział Raiffeisen jako pozwany. W swojej argumentacji banki upatrują podstaw swoich roszczeń w oparciu o przepisy Kodeksu cywilnego regulujące kwestię bezpodstawnego wzbogacenia oraz obowiązków samoistnego posiadacza. Odwoływanie się do tych konstrukcji jest jednak wątpliwą gimnastyką intelektualną.
Po pierwsze ciężko mówić, żeby kredytobiorcy byli jakkolwiek bezpodstawnie wzbogaceni, skoro umowa została uznana za nieważną wskutek nieuczciwego działania banku (tj. wpisania do umowy postanowień pozwalających na jednostronne kształtowanie kursu). Po drugie nie sposób stwierdzić, od kiedy Frankowicze mieliby pozostawać w złej wierze, skoro umowa najczęściej zostaje unieważniona dopiero na mocy samego wyroku. Taka stabilność prawna jest fundamentem zaufania do organów, podobnie jak ochrona organów decyzyjnych, o której pisaliśmy w kontekście tego, jak działa spółdzielnia mieszkaniowa w czasie pandemii.
Oliwy do ognia dodał też ostatni wyrok Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. V CSK 382/18, o którym pisaliśmy obszerniej analizując przełomowe unieważnienie umowy CHF. Po stronie konsumentów zdecydowanie opowiedziały się jednak inne instytucje. Prezes UOKiK w komunikacie z dnia 23.12.2019 r. wskazał:
Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził natomiast, że roszczenia banku o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez 11 lat są bezwzględnie sprzeczne z ratio legis Dyrektywy 93/13. Podobne rygory ochrony obowiązują w innych dziedzinach, np. w prawie medycznym chroniącym placówki przed roszczeniami, czy przy surowych restrykcjach, jakie nakłada nowa reklama wyrobów medycznych.
Korzystnie dla konsumentów orzekł również Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 20 lutego 2020 r. sygn. I ACa 635/19. Sprawa dotyczyła właśnie powództwa banku przeciwko konsumentom o „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału” po unieważnieniu umowy. W orzeczeniu wskazano, że brak jest podstaw do tego, by kredytobiorca w ramach rozliczenia nieważnej umowy na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu „płacił za korzystanie z pieniędzy”.
Sądy powszechne nie podzielają więc „trefnej” argumentacji banku. Trzymanie się sztywnych procedur jest fundamentem każdej gałęzi prawa – od spraw frankowych po terminy dla spółek z o.o. czy bieg terminów sądowych podczas pandemii, których monitorowanie jest obowiązkiem każdego zarządu.
Oczywiście ze względu na zasadę niezawisłości sędziowskiej nie da się jednoznacznie określić, w którą stronę będzie się kształtowała linia orzecznicza. W moim przekonaniu podstawy prawne roszczenia o „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału” stanowią bardzo subiektywną wykładnię przepisów Kodeksu cywilnego. W istocie wydaje się więc, że jest to bardziej „medialny straszak” skierowany do konsumentów, którzy rozważają pozwanie banku.
Niezależnie od branży – czy jest to bankowość, czy medycyna, gdzie kluczowe jest prawo pacjenta do tajemnicy – rzetelna informacja jest podstawą. Jeśli budują Państwo własną markę i wizerunek, zachęcamy również do sprawdzenia, co oznacza symbol R przy logo, aby chronić swoją własność intelektualną przed nieuczciwymi działaniami konkurencji.
Podsumowując, fakt, że Rzecznik Finansowy pozywa Raiffeisen, należy ocenić z dużą i zdecydowaną aprobatę. Judykat bez wątpienia wpisuje się w kształtującą się, pozytywną dla Frankowiczów linię orzeczniczą.
Pomagamy Frankowiczom w sporach o rozliczenie kapitału. Przeanalizujemy Twoją sytuację prawną i pomożemy odeprzeć bezpodstawne roszczenia banku.
SKONSULTUJ SWOJE ROZLICZENIEWdrożenie: SEOmotive.pl
Odpowiemy w ciągu 24h.